niedziela, 26 marca 2017

Suchedniowskie śledzie

Troszkę humoru przed meczem reprezentacji Polski. Nie ma jak dobra reklama suchedniowskich śledzi. Szkoda, że spuszczają wodę z zalewu, ale przy okazji zostaną odłowione śledzie i w sklepach będzie większy ich wybór. Mam nadzieję, że po zakończeniu prac remontowych śledzie wrócą do suchedniowskiego zalewu.
A teraz zdarzenie autentyczne.
W latach siedemdziesiątych suchedniowscy wędkarze często wyjeżdżali nad Wisłę, gdzie wędkowali. Bardzo często połączone to było z piciem "wody ognistej". Jasiu (nazwiska nie będę podawał) tak "zarządził", że nie złapał żadnej rybki i poprosił kolegów aby mu kupili ryby w sklepie. Koledzy byli wyrozumiali i dokonali zakupu. Jasiu nie zaglądał do torby i gdy przyszedł do domu dał torbę żonie. Ta zajrzała do środka i spytała, gdzie byli na rybach - nad Wisłą koło Kazimierza odpowiedział Jasiu i dostał ścierką po głowie, ponieważ w torbie były ...śledzie.

1 komentarz:

  1. Fakt autentyczny !!!
    Oj kłania się polszczyzna, kłania

    OdpowiedzUsuń